Była dziś u mnie Ola , po 4 godzinach postanowiła iść, no to ją odprowadziłam bo jeszcze nie dokładnie wie gdzie co jest.. po drodze spotkałam Weronikę, Martę i Agatę, pogadałyśmy chwilkę i zaciągnęłam Weronikę żeby też odprowadziła ze mną Olę . Potem za to odprowadzałam jeszcze Werę, no to też trochę czasu zleciało. Chwile stałyśmy przed blokiem i bawiłyśmy się z powyginanym płotem, że to niby staruszek jest ^^ Wzięłam gałąź '' I co ? podskoczysz?! '' . Weronika poruszała płotem w górę i w dół mówiąc '' no skaczee. :O '' :DD W czwartki i poniedziałki mama chodzi na aerobik o 18:00.. gdy wracałam było już po, o czym skapłam się jak pukałam do drzwi, chciałam iść do miejsca tego aerobiku po klucze, ale po drodze spotkałam tatę i poszłam z nim na spacer, fajnie było, aż nogi mi odpadają ^^'' . Ale oczywiście jak wróciłam i zadzwoniłam w domu była babcia.
- Mama Cię szuka
- Ale czemu?
- No bo długo nie byłaś. Czekaj zadzwonię i powiem że wróciłaś.
Po kilku minutach mama wróciła.. babcia spokojnie wytłumaczyła że siedzę w pokoju, na co ona
- Adriana !!!!!!!! CZYŚ TY OSZALAŁA?!!!!!!!!
Cóż, chciałam, zeby babcia zobaczyła jaką to wredną córkę wychowała więc zaczęłam płakać ( :D ) i uciekłam do pokoju. Usłyszałam : Kasiunia , spokojnie..
Prawie zaczęłam się śmiać, ale ok. To już z własnym tatą którego widzę kilka razy na 3 miesiące nie mogę na spacer iść? To ona nie kazała mi kluczy wziąść. A potem się dziwi, że wolę internet. . .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz